środa, 13 marca 2013

Rozdział 1

Cezariusz
Szedłem za nią jak cień. Z niedowierzaniem patrzyłam na Nią, na moją piękną Izabellę. Te same ruchy pełne gracji, te samo drobne ciało. Brązowe loki spływały kaskadą na jej ramiona. Weszła do jednego z domów. Obserwowałem ją siedząc na jednym z drzew, jak chodziła po swoim pokoju i próbowała się skupić, co raz wyglądała przez okno i patrzyła wprost na mnie. Jednak nie mogła mnie dostrzec. Na kilka długich minut zniknęła w pomieszczeniu obok. Jak wróciła miała na sobie tylko spodenki i koszulkę na ramiączkach. Zgasiła lampkę i położyła się do łóżka. Przez wieczność mógłbym się jej tak przyglądać. Niespokojnie zaczęła się rzucać po łóżku. W jednej chwili znalazłem się w jej pokoju. Pogładziłem jej czoło.

piątek, 1 marca 2013

Prolog


Izabella
Biegnę przez las, nie boję się, jest dla mnie to wspaniała zabawa. Śmiech wydobywa się z moich ust. Co dziwne jestem ubrana w piękną zielona suknię. Chowam się, nie chcę żeby mnie znalazł, no nie w tej chwili, przecież go kocham, ale muszę się z nim podroczyć. 
- Nicolas złap mnie.- krzyczę i dalej biegnę przed siebie.
Mam pewność, że się nie zgubię bo znam ten las, każde drzewo, wychowałam się tutaj. 
- Oczywiście, że cię złapię Izabello.- usłyszałam aksamitny głos, który wprawiał moje serce w drżenie.
Dobiegłam do upragnionego miejsca.  Jeziorka ukrytego pośród lasu. Odwróciłam się i spostrzegłam go jak opierał się o drzewo o to samo drzewo co za pierwszym razem.
- Złapałem cię.- powiedział z idealnym francuskim akcentem.
- Nie prawda.- stwierdziłam, śmiejąc się głośno.
- Prawda.- w jednej chwili znalazł się przy mnie i delikatnie obejmował mnie w tali. Zatapiałam się w jego szarych oczach.
- Jesteś tylko moja.- szepnął i mnie pocałował.
~~~*~~~


Ze snu wyrwał mnie mój budzik, od kilku dni śnię o tym samym. O szarych oczach, cudownych szarych oczach. Może to stres związany z tym że wracam do szkoły. Niechętnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Pogoda była typowo kalifornijska, słońce i upał. Po zimnym prysznicu ubrałam się w jeansowe szorty i różową koszulkę. <klik>. Nie miałam najmniejszej ochoty na jedzenie, ubrana poszłam od razu do szkoły, nie mogłam się na niczym skupić. Miałam miliony kartek z tym samym rysunkiem.

Cezariusz
Nieznana siła ciągnęła mnie do Los Angeles, z mojego domu, bo tak mogłem nazwać Nowy Jork samolotem poleciałem do Kalifornii.
- Gregorii nie pamiętam, żebym musiał ci się tłumaczyć.
- Panie ja się tylko zastanawiam co cię tam ciągnie.
- Nie wiem, ale muszę sto sprawdzić. Nie powinieneś siedzieć w swojej krypcie i spać?
- Powinienem.- warkną do słuchawki i się rozłączył.
Od godziny jeździłem po ulicach Los Angeles. Szukając tej mocy co mnie tu ściągnęła. Jechałem koło szkoły kiedy ją zobaczyłem. 
- Izabella.- powiedziałem, a ona się odwróciła szukając tego kto ją wołał.
______________________________________________________
Oto początek mojej historii mam nadzieję, mam nadzieję że się wam podoba. Proszę o waszą opinię.